KONCEPCJA FARBERA SPOŁECZNEGO KONTEKSTU UPOŚLEDZENIA UMYSŁOWEGO

Pierwszym znanym mi badaczem, który wykorzystał teorię naznaczenia społecznego do analizy problematyki upośledzenia umysłowego, był B. Färber (1968). Jego koncepcja, mimo że była pionierska, zaprezentowała w sposób chyba najbardziej wszechstronny zalety, ale i wady rozpatrywania osób upośledzonych jako jednostek poddanych procesowi stygmatyzacji.1 Koncepcję nadwyżki populacyjnej (surplus po- pulation), bo tak nazwał ją Färber, można przedstawić w następujący sposób.

Czytaj dalej KONCEPCJA FARBERA SPOŁECZNEGO KONTEKSTU UPOŚLEDZENIA UMYSŁOWEGO

MONOBAKTAMY I ICH ZASTOSOWANIE

U chorych z niewydolnością nerek okres półtrwania aztreonamu przedłuża się i wynosi 3,4, 7,9 i 8,4 h, u chorych z klirensem kreatyniny odpowiednio 47 ml/min, 8 ml/min i z anurią. Hemodializa skraca okres półtrwania aztreonamu z 8 do około 2,5 h, przy czym połowa dawki jest eliminowana w 4-godzinnym okresie dializy (14, 19). U chorych z marskością wątroby okres półtrwania aztreonamu był przedłużony do 3,2 h (28).

Czytaj dalej MONOBAKTAMY I ICH ZASTOSOWANIE

Wychodzenie z nerwicy

W tym czasie miała najsilniejsze dolegliwości, w końcu z tego powodu wycofała się z pracy w samorządzie. Natomiast w grach i zabawach towarzyskich, na wieczorkach tanecznych Bożena sprawiała wrażenie zupełnie zdrowej. Najnaturalniejsza była, gdy w psychodramie grała małą dziewczynkę. Przyjaźniła się tylko z dziewczętami mało atrakcyjnymi, wypadając zawsze na ich tle najlepiej. Długo nie zdawała sobie z tego sprawy, jak bardzo lubi błyszczeć, być najładniejsza, mieć największe powodzenie. Początkowo przebywała dużo z Andrzejem, bo czuła się z nim bezpiecznie i swobodnie w stosunku do chłopców, którzy jej się podobali, utrzymywała duży dystans.

Czytaj dalej Wychodzenie z nerwicy

Współczesny punkt widzenia na obraz kliniczny

Wydaje się, że przez dwa wieki nie wniesiono wiele do tego klasycznego opisu lekarza prowincjonalnego. Należy podkreślić raz jeszcze, że istotą dusznicy bolesnej jest zmniejszenie przepływu krwi przez zmienione miażdżycowo naczynia wieńcowe. Przejawem niedokrwienia jest ból w klatce piersiowej czy też, jak go niektórzy dosadnie określają „krzyk serca”. Spróbujmy posegregować nasze współczesne informacje na temat tej choroby.

Czytaj dalej Współczesny punkt widzenia na obraz kliniczny

POCHODZENIE UCZUĆ CZ. II

Stosunkowo łatwo daje się zaobserwować zewnętrzne fizjologiczne objawy uczuć lub wzruszeń. Ujawniają się one bądź w mimice i gestach, to znaczy w wyrazie twarzy i zachowaniu, blednięciu lub czerwienieniu się, jak też w pewnych procesach wewnętrznych. Uczucia odbijają się w mimice twarzy. Człowiek przeżywający smutek ma charakterystyczny wyraz twarzy, wywołany opuszczeniem w dół kącików warg, zmartwieniu towarzyszy często marszczenie czoła, głęboki smutek wywołuje łzy, natomiast radości towarzyszy uśmiech, błyszczenie oczu, zwiększona ruchliwość itp. Inny wyraz ma twarz człowieka oburzonego, inny zagniewanego, inny zdziwionego. Stwierdzamy, że przy smutku następuje pewne zwolnienie procesów psychicznych, natomiast przy radości tempo procesów psychicznych się zwiększa. Uczucia wyrażają się również w barwie głosu. W związku z oddziaływaniem ośrodków podkorowych na wegetatywny układ nerwowy niektórym uczuciom towarzyszą silne zmiany fizjologiczne. Tak np. przy przeżywaniu strachu serce zaczyna bić rrióćno, następuje ogólne pogotowie mięśniowe, wątroba przekazuje do krwi zwiększone zapasy cukru, potrzebnego do pokonania większych wysiłków. Podobnie w gniewie, gdy „jeżą się włosy”, „marszczą brwi”, „zaciskają pięści”, a człowiek czerwienieje i przyspiesza się tętno.

Czytaj dalej POCHODZENIE UCZUĆ CZ. II

Nerwicowe oczekiwania – dalszy opis

W nerwicy jest to znacznie trudniejsze, gdyż główną rolę odgrywają oczekiwania, z których nie zdajemy sobie w pełni sprawy. Na ich nasilenie i rodzaj wpływają nie spełnione pragnienia i nie rozwiązane konflikty, których początki tkwić mogą w dzieciństwie. Dlatego do zrozumienia problemów małżeńskich naszych pacjentów konieczne jest zapoznanie się z ich dzieciństwem.

Czytaj dalej Nerwicowe oczekiwania – dalszy opis

Choroba nerwicowa a kontakty międzyludzkie

BOŻENA zgłosiła się do nas bez przekonania nie bardzo chciała mówić o sobie i w pierwszej rozmowie ograniczała się do podawania faktów. Z dużą zwłaszcza trudnością przychodziło jej mówienie na temat jej stosunku do innych ludzi. Pytana o swoje kontakty z rówieśnikami określiła je jako dobre. Ma swojego chłopca, z którym obecnie wiąże nawet plany małżeńskie, ma kilka dobrych koleżanek. W klasie była łubiana zarówno przez nauczycieli, jak i przez kolegów. O czym więc tu dyskutować? Potem na naszą prośbę Bożena zaczęła opisywać swoje koleżanki i kolegów bardziej szczegółowo. Wtedy sama zwróciła uwagę na to, że znacznie więcej znajomości ma wśród chłopców niż wśród dziewcząt. Większość koleżanek nie podobała się jej. Zbyt lubiły plotki, drobne intrygi, kłótnie. Wyczuwała, że ona sama jest przedmiotem zawiści i niechęci innych dziewcząt. Nie bardzo potrafiła sobie to wytłumaczyć. Przecież dla wszystkich jest jednakowo miła. To nie jej wina, że lubi ładnie się ubierać. Podkreśliła, że nie robi tego, by zwracać na siebie uwagę, ani nie ma na celu zdobywania chłopców kosztem innych dziewcząt. To przecież nie jest jej wina, że niektórym chłopcom podoba się bardziej od ich aktualnych sympatii. Rzeczywiście zdarzały się na tym tle nieporozumienia z koleżankami, które zarzucały, że odbija im chłopców. Jako dowód na to, że jest to nieprawdziwe Bożena przytoczyła przykład swojej pierwszej miłości. Wtedy przestała spotykać się z tym chłopcem tylko dlatego, że zjawiła się inna dziewczyna. Nie sądziła, aby tamta podobała się jej chłopcu bardziej, jednak uważała, że zabieganie o jego względy byłoby poniżej jej godności. Na dowód tego, że ma jak najżyczliwszy stosunek do innych dziewcząt, przytoczyła swoją przyjaźń z Krystyną. Krystyna była nieśmiała, miała kompleksy na punkcie swojej urody, bała się chłopców. Mimo to łączyła je obie bliska przyjaźń, dużo rozmawia- ły o książkach, dyskutowały o filmach. Nigdy nie było między nimi żadnych zawiści, mimo że Bożena była lepiej ubrana i pewniej czuła się w towarzystwie.

Czytaj dalej Choroba nerwicowa a kontakty międzyludzkie